Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kalina. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kalina. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 20 maja 2014

Wieczorna przejażdżka rowerem.

Znów praca do 18:00. W domu o 19:00. Dobrze, że wieczorem tak długo jest jasno na dworze. Wyruszam na rowerze na objazd okolicy w poszukiwaniu ciekawych roślin.

Znajduję ognika i kalinę, które zaczynają kwitnąć. Ognik rośnie tuż przy Cmentarzu Osobowickim. Wygląda wspaniale.







A na nim wspaniały przedstawiciel owadziej rodziny.





Mijam cmentarz i jadę w kierunku Mostu Millenijnego. W ostatnich latach przy nowych inwestycjach drogowych we Wrocławiu sporo pięknych nasadzeń. Na zjeździe-ślimaku z Mostu posadzono grupę kilkudziesięciu krzewów i drzew, wśród których jest co najmniej kilkadziesiąt kalin. Uwielbiam tą odmianę/gatunek. Dołem dookoła kwiatostanu tworzy się piękna aureola białych kwiatów płonnych, a górą utworzy się złote skupisko kwiatów płodnych. Jeszcze do nich wrócę w szczycie kwitnienia za tydzień-dwa.




Na dziś to wszystko, ale sporo dzieje się również na skwerze pod moim domem. Porobiłem dużo zdjęć, postaram się Państwu jutro o nich napisać. Pozdrawiam serdecznie wszystkich gości. I jeżeli ktoś zna nazwę tej kaliny, proszę o komentarz. To wg mnie jakaś koralowa, ale pełną nazwę chętnie był poznał.

środa, 14 maja 2014

Krótki spacer po okolicy

Powrót do domu około 19:00. Czas biegnie szybko, niedługo lato, kolejne rośliny zakwitają i przekwitają. Szkoda siedzieć w domu, zdążę jeszcze uwiecznić kilka roślin przed nocą zanim zajdzie słońce, przed latem zanim przekwitną i pojawią się inne oraz przed zimą, kiedy wszystko się schowa, zniknie. Wychodzę z domu, rozglądam się po skwerze, którym się opiekuję. Tulipany zgasły, jakaś przerwa się zrobiła, kwitną pojedyncze rośliny. Szybki rzut okiem, co by tu Państwu pokazać.

Kwitnie Nova Zembla. To rododendron o czerwonych kwiatach, miał tylko 2 pąki kwiatowe. Chyba nie planował zakwitnąć w tym roku, musi :-) w ostatniej chwili przy formowaniu pąków zmienił zdanie i są dwa kwiatostany, ale biedniutkie, rzadkie



Żylistek Strawberry Fields ma już piękne pąki. Ale co ja widzę - atak brzydali. W paluchy i natychmiastowa eksterminacja. Na szczęście na kilkadziesiąt gałązek z kwiatostanami zaatakowana tylko jedna. Mam nadzieję, że mszyce nie rozplenią się.




Rodododendron Polarnacht w żywiole. Ciągle się do niego przekonuję, chyba jednak wolałbym w tym miejscu rododendrona o niebieskich kwiatach. Na szczęście w rzeczywistości kwiaty mają bardziej intensywny kolor i jak na trzyletni okaz i 40 cm wysokości ma bardzo dużo pąków kwiatowych. Pod tym względem jest wspaniały. Jak zrobi się większy, będzie oszałamiał i zaciekawiał przechodniów.





Rzut oka na liliowca. W rzeczywistości kwiaty są raczej nieduże, ale na zdjęciach wypada bardzo efektownie.



Kieruję się w stronę ogrodów działkowych. Przy wejściu rośnie dorodna krzewuszka.




Na działkach kwitną już łubiny.








Spotkanie z kaliną koralowa Buldeneż. Jeszcze 2-3 lata temu takie kaliny nie rzucały się w oczy, a teraz widzę je w wielu miejscach Wrocławia. Mam wrażenie, że musiały pojawić się jakieś 5-10 lat temu w sklepach, właściciele ogrodów nakupowali je masowo, a teraz po kilkuletniej fazie 3-5 gałązek stały się nagle bujne w wielu miejscach miasta.  I właśnie teraz przekonuję się do tej odmiany, jak krzewy zyskały właściwą skalę.




To wszystko na dziś. Zapraszam do kolejnych odwiedzin i pozdrawiam Państwa bardzo serdecznie.

Aaaa. Przecież jeszcze migaweczka kaliny

piątek, 2 maja 2014

Majówka na Pawłowicach we Wrocławiu 01/05/2014

1 maja dawno zapowiadana wizyta u przyjaciół na wrocławskich Pawłowicach.

Pogoda z rana była wspaniała, później już gorzej. Grill stojący w deszczu, więc spotkanie odbyło się przy domowym stole. Grill jednak dzięki dzielnemu gospodarzowi opierał się deszczowi i produkował pyszne kiełbaski, więc tak na prawdę wszystko się jednak udało.

W chwilach przerwy między kolejnymi opadami udało mi się zrobić kilka fotek w ogrodzie i okolicy.

Pierwszy orlik w tym roku. Gospodyni podzieliła się ze mną, takie same mam na skwerze, ale ten przy południowej ścianie już się otworzył, a moim brakuje jeszcze 2-3 dni.





Piękna kalina koralowa.





Niezapominajki różowe...



Azalia na tle przekwitającego złotlinu.


A w sąsiedztwie kolejne azalie




Na koniec berberysy





To właściwie przedwstęp, bo po deszczu udał nam się wspaniały spacer do miejscowego arboretum i pałacu. Wspaniałe miejsce, choć dopiero jest w trakcie restauracji, ale o tym już w kolejnym poście, na który zaproszę Państwa. Poniżej lekki przedsmak bez odsłaniania czegokolwiek.