W lutym pisałem o skimmiach w okresie zimowym. To wg mnie najpiękniejsza roślina w zimie - przez okres październik-marzec, czyli pół roku roślina ma piękne pąki kwiatowe.
Materiał na ten temat znajdziecie Państwo tutaj
A teraz znalazłem czas na zmontowanie 2 filmów o tych krzewach z okresu marca i kwietnia. Mają 10 lat, rosną w Zielonej Górze, gdzie mieszka moja najbliższa rodzina. Filmy pochodzą z okresu końca marca, kiedy pąki zaczęły pęcznieć i tracić swój rubinowy kolor oraz okresu Świąt Wielkanocy około 20 kwietnia. Wówczas ich wygląd zmienił się radykalnie - krzewy stały się całe białe od kwiatów, które roztaczają piękny zapach na kilka metrów.
W chwili obecnej pewnie już przekwitają w Zielonej Górze sądząc po moim wrocławskim 3 letnim egzemplarzu, który posadziłem na skwerze przed domem. Kwiaty na moim krzewie opadły. Pozostałe po kwitnieniu pędy kwiatowe mają dalej swój urok na tle nowych zielonych listków.
A teraz już zapraszam do obejrzenia filmów:
O skimmii na Wikipedii
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą uprawa skimmii. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą uprawa skimmii. Pokaż wszystkie posty
sobota, 26 kwietnia 2014
niedziela, 6 kwietnia 2014
Niedziela - 6 kwietnia - mój skwerek
To był "pracowity" dzień.
Rano bieg do "cytrynowej". Sprawdzam czy się otworzyła. Łeee, jeszcze nie, ale coraz, coraz.
"Cytrynowa" to magnolia w sąsiedztwie o takim właśnie kolorze. Nie znam się na odmianach, może krzysztof86, co ma pięknego bloga drzewaikrzewy.blogspot.com, podpowie w komentarzu :-)
Później trochę prac na skwerze, którym się zaopiekowałem. Jak się nie ma ogrodu, a człowieka energia ogrodnicza rozpiera... Skwerek jest pod domem. Urządzaliśmy go we dwie osoby. Niestety architektem krajobrazu to ja nie jestem, teraz widzę, że wyszło trochę nudno. Rytmiczna, jednostajna architektura lat 70-tych mojego osiedla wbiła mi się podświadomie w umysł i ja tak rytmicznie te krzaki posadziłem jak armię żołnierzy :-) Cała nadzieja, że coś uschnie, wymarznie lub szybciej urośnie od innych i zrobią się meandry, górki, dołki w tym krajobrazie. Jak nie, to trzeba będzie przesadzić co nieco.
Poniżej dwa ujęcia skwerku, strona lewa i prawa po wyjściu z klatki.
Ale za to mam okazy takie, jakie kocham: rododendrony, kalmie, skimmie, żylistki, tawułki, hortensje ogrodowe i bukietowe, clematisy, wiciokrzewy, większość poza żylistkiem uwielbia ten półcień. Słońce tylko do 11:30.
Rododendron Goldkrone już się zbiera do kwitnienia:
Mam dwie skimmie, jedną już Państwu pokazywałem, druga niestety się rozchorowała.
Liście wyglądają jakby je ktoś chlapnął piaszczystym błotem, na początku nie zauważyłem, myśląc, że ubrudzili je robotnicy, którzy po urządzeniu skwerka pojawili się i zryli nam ogród pod rurę gazową. Ale jak kwiaty zwiędły, to się zorientowałem, że choróbsko. Trudno...
Za to moje 9 kalmii ruszyło - puszczają pączki.
W tym roku raczej jeszcze nie zakwitną. W lecie postaram się ucelować w sezon kwitnienia i pojadę zrobić fotki 10 letniej kalmii Pink Charm w Zielonej Górze. To dla mnie najpiękniejsze obok skimmii krzewy zimozielone.
Wiciokrzew pomorski Graham Thomas wygląda już pięknie, trzeba będzie mu załatwić podpórkę.
A dla starego lilaka, który już rósł na skwerku, po kwitnieniu w niemrawym jasnoniebieskim kolorze, mam do zamaskowania armię 2 clematisów rosnących już pod nim i sadzonki kobei i miny lobata w domu.
Na skwerku kwitnie teraz niewiele. Do tej zrobione zostały największe pod względem kosztowym wydatki w duże krzewy, teraz trzeba będzie dosadzać różne cebulki i byliny brzegiem.
Poza skimmią i kilkoma narcyzami zaczął kwitnąć szafirek i jedne tulipany.
... no i zrobiło się popołudnie. Koniec prac na skwerku. Wycieczka rowerowa, a na wycieczce taki widok - wzdłuż płotu na wielu metrach rośnie pigwowiec
Rano bieg do "cytrynowej". Sprawdzam czy się otworzyła. Łeee, jeszcze nie, ale coraz, coraz.
"Cytrynowa" to magnolia w sąsiedztwie o takim właśnie kolorze. Nie znam się na odmianach, może krzysztof86, co ma pięknego bloga drzewaikrzewy.blogspot.com, podpowie w komentarzu :-)
Później trochę prac na skwerze, którym się zaopiekowałem. Jak się nie ma ogrodu, a człowieka energia ogrodnicza rozpiera... Skwerek jest pod domem. Urządzaliśmy go we dwie osoby. Niestety architektem krajobrazu to ja nie jestem, teraz widzę, że wyszło trochę nudno. Rytmiczna, jednostajna architektura lat 70-tych mojego osiedla wbiła mi się podświadomie w umysł i ja tak rytmicznie te krzaki posadziłem jak armię żołnierzy :-) Cała nadzieja, że coś uschnie, wymarznie lub szybciej urośnie od innych i zrobią się meandry, górki, dołki w tym krajobrazie. Jak nie, to trzeba będzie przesadzić co nieco.
Poniżej dwa ujęcia skwerku, strona lewa i prawa po wyjściu z klatki.
Ale za to mam okazy takie, jakie kocham: rododendrony, kalmie, skimmie, żylistki, tawułki, hortensje ogrodowe i bukietowe, clematisy, wiciokrzewy, większość poza żylistkiem uwielbia ten półcień. Słońce tylko do 11:30.
Rododendron Goldkrone już się zbiera do kwitnienia:
Mam dwie skimmie, jedną już Państwu pokazywałem, druga niestety się rozchorowała.
Liście wyglądają jakby je ktoś chlapnął piaszczystym błotem, na początku nie zauważyłem, myśląc, że ubrudzili je robotnicy, którzy po urządzeniu skwerka pojawili się i zryli nam ogród pod rurę gazową. Ale jak kwiaty zwiędły, to się zorientowałem, że choróbsko. Trudno...
Za to moje 9 kalmii ruszyło - puszczają pączki.
W tym roku raczej jeszcze nie zakwitną. W lecie postaram się ucelować w sezon kwitnienia i pojadę zrobić fotki 10 letniej kalmii Pink Charm w Zielonej Górze. To dla mnie najpiękniejsze obok skimmii krzewy zimozielone.
Wiciokrzew pomorski Graham Thomas wygląda już pięknie, trzeba będzie mu załatwić podpórkę.
A dla starego lilaka, który już rósł na skwerku, po kwitnieniu w niemrawym jasnoniebieskim kolorze, mam do zamaskowania armię 2 clematisów rosnących już pod nim i sadzonki kobei i miny lobata w domu.
Na skwerku kwitnie teraz niewiele. Do tej zrobione zostały największe pod względem kosztowym wydatki w duże krzewy, teraz trzeba będzie dosadzać różne cebulki i byliny brzegiem.
Poza skimmią i kilkoma narcyzami zaczął kwitnąć szafirek i jedne tulipany.
... no i zrobiło się popołudnie. Koniec prac na skwerku. Wycieczka rowerowa, a na wycieczce taki widok - wzdłuż płotu na wielu metrach rośnie pigwowiec
Koniec dnia, dziękuję Państwu, że jesteście ze mną na blogu. Pozdrawiam serdecznie.
Ooo, jeszcze zapomniałem o jednym - moja hortensja pokazała już zawiązki kwiatów. Ha! :-)
Dobranoc.
Subskrybuj:
Posty (Atom)